Kategorie bazy wiedzy

Prześladowania i dyskryminacja chrześcijan wyzwaniem dla nas wszystkich

Ratuj wleczonych na śmierć,
wstrzymaj rózgi, by nie zabijały.
Czy powiesz: „Nie wiedziałem tego?”
Księga Przysłów 24,11-12a

Prześladowania i dyskryminacja chrześcijan wyzwaniem dla nas wszystkich

Wstęp
Prawo do wolności religijnej jest bezsprzecznie jedną z najważniejszych zdobyczy cywilizacyjnych ludzkości. Wolność sumienia i wyznania winna służyć każdemu mieszkańcowi Ziemi. Jest ona – jak pisał papież Jan Paweł II – „warunkiem pokojowego współżycia” zarówno narodów, jak i mniejszych społeczności, np. rodzin.

I

Większa część współczesnych nam społeczeństw przez wolność religijną rozumie prawo do wyznawania wybranej religii, bądź niewyznawania żadnej, przy wykluczeniu zarówno wszelkiego uprzywilejowania w tej materii, jak i dyskryminacji na tym tle. Wolność ta, według postanowień o charakterze uniwersalnym – oznacza także nieskrępowaną możliwość odejścia od aktualnie wyznawanej religii.
Prawo do wolności religijnej deklarowane jest w szeregu aktów o zasięgu globalnym, jak i w prawodawstwach partykularnych.
W prawie polskim wolność sumienia i religii została zagwarantowana każdemu człowiekowi zgodnie z art. 53 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Ustawodawca nawiązuje tutaj do art. 30 ustawy zasadniczej, który wskazuje na „przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka”, będącą źródłem wszystkich wolności i praw człowieka i obywatela. Zakres wolności religii określony jest w art. 53 ust. 2 Konstytucji. Uszczegółowienie tych unormowań znajdujemy w szczególności w art. 2 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o gwarancjach wolności sumienia i wyznania (tekst. jedn. Dz. U. nr 231 poz. 1965 ze zm.)”.
II
Mimo tak wielu gwarancji wolności religijnej o zasięgu uniwersalnym, europejskim i krajowym, problem prześladowań chrześcijan ze względu na wyznawaną religię sukcesywnie  narasta. Według Papieskiej organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie rok 2019 był jednym z najkrwawszych dla chrześcijan. Papieska organizacja niesie pomoc do blisko 140 krajów, w których mamy do czynienia z nasilającymi się atakami na chrześcijan.  Dane pokazują, że blisko 105 tysięcy chrześcijan ginie rocznie za wiarę w Chrystusa, czyli co 5 minut ginie jeden chrześcijanin. Ok. 200 milionów chrześcijan doznaje brutalnych prześladowań. Natomiast aż 350 milionów chrześcijan poddawanych jest różnorakim formom dyskryminacji. W samej Polsce w 2019 r. wykryto 40 przypadków przejawów nienawiści wobec chrześcijan. Oprócz tego mieliśmy do czynienia z atakami na księży (w tym z użyciem noża), profanacjami i dewastacjami miejsc świętych.
W Europie Zachodniej i w Polsce nie ma (na razie) przypadków zabijania za wiarę, jednak zjawisko dyskryminacji religijnej, marginalizacji chrześcijan i chrystofobii i tu zatacza coraz szersze kręgi. Zjawiska te wyrażają się przede wszystkim w usilnie powtarzanych  próbach zepchnięcia religii do sfery prywatnej, jej „kruchtoizacji”. W ostatnich latach mamy także do czynienia z coraz większą nagonką medialną. Widzimy pojawiające się filmy, śledzimy reportaże, gdzie twórcy mówią nam o ukazaniu prawdy, nawet chęci pomocy poszkodowanym chrześcijanom. Jednak wydźwięk i sam charakter powstawania, pojawiania się wypowiedzi w mediach pokazuje nam, że coraz częściej mamy do czynienia ze zmasowanym atakiem na Kościół, na osoby duchowne, chrześcijan. Może nie ma jeszcze w Europie przypadków przelania krwi za wiarę, jednak widzimy próby zabijania słowem np. abp Stanisław Wielgus.
Wątpliwości opinii publicznej budzą także niektóre umorzenia prokuratorskie w bulwersujących społeczności lokalne sprawach związanych z religią, np. dotyczących podpaleń świątyń. Mamy także do czynienia ze zdejmowaniem krzyży z miejsc publicznych i szkół oraz uniwersytetów. W ostatnim czasie nasiliły się  ataki ze strony organizacji genderowskich, które postulują o wprowadzenie do szkół edukacji seksualnej, która niesie za sobą ideologizację dzieci, a co za tym idzie – oderwanie od prawdziwych wartości, zasad moralnych i wiary.
III
Skoro dysponujemy tak wspaniałymi gwarancjami wolności religijnej w wymiarze światowym, europejskim i krajowym, skoro wszyscy politycy i liderzy wydają się bardzo przejmować prawami człowieka, wypada zapytać – skąd biorą się coraz częstsze akty nietolerancji i agresji wobec – niektórych tylko – wspólnot religijnych? „Wydaje się, że przede wszystkim osobiste preferencje i standardy prawno-polityczne osób sprawujących władzę (także sądowniczą) oraz tzw. elit społecznych. Jeśli polityk lub sędzia jest osobą nieprzychylnie nastawioną do religii, najczęściej będzie to widoczne w jego działalności publicznej. Podobnie w przypadku sędziów i prokuratorów – tak często wskazywana „niezależność” jest w ich przypadku – jak się wydaje – mocno przereklamowana. Wpływ (i to przemożny) na funkcjonariuszy państwowych mają także media ze swoim jasno ukierunkowanym przekazem, a także aktywność (czy raczej jej brak) szeregowych chrześcijan, którzy zwykle bezczynnie przyglądają się obrażaniu swojej religii i nie reagują na dyskryminujące ich posunięcia władz różnego szczebla i autoramentu. Mamy bowiem do czynienia z postępującym procesem oddzielenia prawa od moralności. Dopóki taki stan rzeczy nie ulegnie zmianie, sytuacja chrześcijan na świecie będzie się raczej pogarszać. Wszak państwo prawa i państwo bezprawia najczęściej funkcjonują w oparciu o te same przepisy prawne. Nie w zmianie przepisów leży zatem sedno sprawy. Aspektu prawnego nie można jednak w żadnym wypadku zaniedbać. Jak zatem skutecznie – z użyciem tak niedoskonałego narzędzia, jakim jest prawo – chronić wolność religijną chrześcijan, a także wyznawców innych religii? Receptą najprostszą jest powrót do rzetelnego i faktycznie bezstronnego stosowania istniejących – jak się wydaje wystarczających – rozwiązań prawnych. Jest to jednak jednocześnie sposób najtrudniejszy i prawie niewykonalny, zakłada bowiem dość radykalną zmianę myślenia i postępowania setek tysięcy osób na stanowiskach decyzyjnych”. Tak pisałem w swoim poprzednim tekście na temat prześladowania chrześcijan i chrystofobii. Czy jednak należy opuścić ręce i nie próbować zmienić niekorzystnego stanu rzeczy? Wręcz przeciwnie – działając rozumnie i z zaangażowaniem poprawić można wiele. Zacząć wypada od siebie.
Podsumowanie
„Pomimo wszystkich trudności, w mojej ocenie, to nie prześladowania, czy dyskryminacja, są największym zagrożeniem dla chrześcijaństwa, lecz obojętność, brak autentyczności oraz samozadowolenie nas, chrześcijan”. Stwierdzenie to pochodzi od byłego posła Johna Abrahama Godsona, który według mnie doskonale uchwycił w nich istotę problemów ludzi prześladowanych za wiarę w świecie. Działając w pojedynkę czy też w grupie jesteśmy w stanie się im przeciwstawić.

dr hab. Andrzej Szymański, prof. UO